Nie łatwo być emerytem

Z danych statystycznych wynika, że społeczeństwo nam się starzeje. Polska jest jednym z nielicznych krajów Europy posiadających największy odsetek młodych emerytów. Jest też jednym z nielicznych krajów Wspólnoty Europejskiej, wypłacajacym swoim emerytom tak niskie emerytury.

Tak zwane renty starcze nie wystarczają polskim emerytom na godne i spokojne życie, na które przecież sobie po latach ciężkiej pracy zasłużyli. Tymczasem wystarczy przyjrzeć się starszym osobom wykupujacym w aptekach recepty. Lekarze niezbyt się przejmuja sytuacja ekonomiczną osób starszych i przepisuja im leki z tzw. górnej półki. Najczęściej mają taki układ z producentami leków bądź ich dystrybutorami. Dopiero w aptece farmaceuci doradzają jakie polskie zamienniki, niewiele odbiegające w działaniu, ale zdecydowanie tańsze, moga ci ludzie wykupić. Ileż to razy zdarzało się, że emerytów nie stać było na wykup wszystkich lekówi i z pewnej części recept po prostu rezygnowali. Pytanie tylko z czego zrezygnować ma schorowany człowiek, skoro każdy z leków jest ważny? Niełatwo jest emerotom rozplanować na co wydać 500 czy 600 złotych emerytury. Najczęściej pieniędzy brakuje, a wówczas myślą o kredytach. Można nie kupić ubrania, butów, mniej zjeść, ale czynsz trzeba zapłacić i na zdrowie też trzeba odłożyć. Mimo kryzysu banki nadal zabiegają o klientów, mimo, iż kryteria przyznawania kredytówe znacznie się zaostrzyły. O ile jeszcze przed kryzysem przeciętny emeryt miał jeszcze jakąś szansę na pożyczenie gotówki z banku, o tyle w dobie gospodarczego tąpnięcia staje się to praktycznie niemożliwe. To nieprawda, że emeryci mogą bez przeszkód wziąć w banku kredyt gotówkowy i spokojnie go spłacać. Banki niezbyt chętnie pożyczają pieniądze emerytom i rencistom, mimo, iż ci często mają z czego spłacać. – Proszę nie wierzyć w zapewnienia banków i ich propagandowe materiały, jakie ukazują się na internetowych stronach bankowych. Doznałem tego na własnej skórze. Mieszkam sam już od kilku lat, ponieważ żona moja wcześnie zmarła, a dzieci niestety nie mieliśmy. Jestem już starym schorowanym człowiekiem i jedyną osobą, która mnie odwiedza jest opiekunka z pomocy społecznej. Aby ją opłacić część pieniędzy przeznaczam na pokrycie kosztów jej wizyt. Daję jej także od siebie parę groszy, bo i jej się w domu nie przelewa, a jest dobrą i opiekuńczą osobą. Do tego dochodzą lekarstwa, czynsz, gaz i prąd, trzeba także coś zjeść itd. Jeżeli chciałbym coś extra, to pieniędzy już nie starcza. Dlatego na święta chciałem pożyczyć parę złotych z banku, ale odmówiono mi. Bank boi się, że mogę umrzeć i kto wtedy odda za mnie pożyczone pieniądze? Dlatego ostatnio zastawiłem kilka rodzinnych pamiątek i tylko w ten sposób mogłem mieć dodatkowe pieniadze – żali się jeden z emerytów.

Comments

Brak komentarzy.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.