Coraz trudniej prowadzić własną firmę

Prowadzenie własnej firmy nie jest sprawą prostą, a już zarządzanie nią w dobie kryzysu staje się zdaniem niemal ekwilibrystycznym. Trzeba się nieźle nagimnastykować, aby wszystko funkcjonowało w miarę normalnie. Wielu szefów firm nie radzi sobie z finansami i zawiesza, bądź likwiduje swój interes. Inni bardziej operatywni ,szukają i co najważniejsze znajdują środki, aby swoje firmy utrzymać przy życiu. Co zatem dobrzy menedżerowie, dobrzy i operatywni przedsiębiorcy mogą zrobić, aby finanse przedsiębiorstw w tych trudnych czasach miały się dobrze? To znaczy na tyle dobrze, aby pozwalało to nie tylko im przetrwać, ale dalej się rozwijać? Przede wszystkim dbać nie tylko o konsumpcję, ale także, a może przede wszystkim, o rozwój firmy. Ci, którzy postawili na przejedzenie zysków już wypadli z gry. Nie może być tak, że całe finanse przedsiębiorstwa idą na jeden cel, musi być podział środków i muszą być priorytety. Ale nawet dobrze prosperujące firmy nie mogą się rozwijać bez kredytowania swoich inwestycji. Same finanse przedsiębiorstw nie wystarczą, firma musi w takich sytuacjach posiłkować się kredytem. Tymczasem banki nie chcą udzielać przedsiębiorstwom  kredytów. Z ostatnich informacji wynika, że banki stale zaostrzają politykę kredytową wobec małych i średnich przedsiębiorstw. Szczególnie firmy deweloperskie, transportowe, motoryzacyjne oraz wytwórnie sprzętu AHD są w niełasce banków komercyjnych i jak na razie nic nie wskazuje na to, ze w najbliższym czasie polityka kredytowa banków wobec tych branż może ulec zmianie. Zresztą nie tylko te sektory mają problemy z uzyskaniem kredytu. Tylko bank Millennium oraz BGŻ nie zaostrza swojej polityki kadrowej wobec przedsiębiorstw. Dlatego ostatnio udostępniły swoje dane do publicznej wiadomości. I tak bank Millennium w I półroczy 2009 roku udzielił ponad miliardów złotych nowych kredytów dla firm, czyli o ponad 15% więcej niż przed rokiem. Z kolei Bank Gospodarki Żywnościowej w I półroczu 2009 roku udzielił pożyczek przedsiębiorstwom na łączną kwotę 10,8 miliarda złotych. Banki, które zaostrzyły warunki kredytowania polskich przedsiębiorstw, nie podają już tak precyzyjnych liczb. Sami przedsiębiorcy potwierdzają, że banki nie chcą im udzielać kredytów inwestycyjnych.
- Staraliśmy się w kilku bankach o kredyt na zakup hali produkcyjnej. Niestety banki odmówiły nam, ponieważ jak stwierdzono, nie mamy wystarczających zdolności kredytowych. Bzdura. Z naszych wyliczeń wynika, że takie zdolności mamy. Poradziliśmy sobie z w inny sposób – stwierdził jeden z przedsiębiorców.
W zasadzie banki potwierdzają opinie przedsiębiorców z tą tylko różnicą, iż jak twierdzą, kredyty są udzielane, ale nie ma jednolitych warunków dla wszystkich przedsiębiorstw.
- Wysokość marży, opłat i prowizji, ustalana jest indywidualnie, w zależności od sytuacji finansowej klienta, zakresu jego współpracy z bankiem, typu kredytu i jego wysokości – stwierdziła Magdalena Paciorek z BGŻ. Tylko o tym, że BGŻ takich kredytów udziela to wszyscy doskonale wiedzą, szkoda, że na ten temat jakoś nie wypowiadają się inne banki.

Comments

Brak komentarzy.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.