Bank i kredyty gotówkowe

Ktoś kiedyś powiedział, że jak długo funkcjonuje pieniądz, banki były są i zawsze będą. Z pewnością miał rację, ponieważ trudno sobie wyobrazić normalne życie bez kredytów, kont osobistych czy zwykłych usług bankowych, które tak bardzo ułatwiają nam codzienną egzystencję. Nie ważne czy kraj jest bogaty czy biedny ludzie zawsze będą pożyczać pieniądze. Nawet wielkie korporacje przemysłowe zaciągają kredyty na swoje inwestycje, ponieważ nikt nie dysponuje taką gotówką, aby realizować swoje plany inwestycyjne tylko i wyłącznie za własne pieniądze.
- Prowadzę dość dużą firmę produkcyjną. Powodzi nam się nieźle, nawet kryzys, aczkolwiek spowolnił niektóre nasze działania, zasadniczo niewiele zmienił w jej funkcjonowaniu. Czy bank jest mi potrzebny, skoro firma dobrze działa, mamy pełny portfel zamówień i wcale niemałe pieniądze? Oczywiście tak. Przecież nie będę trzymać pieniędzy w kasie pancernej. Najlepiej jak zaopiekuje się nimi specjalista w tej branży, a jest nim oczywiście bank. Poza tym pomiędzy mną i moimi kontrahentami trwa stały obrót środkami finansowymi. Nie wyobrażam sobie, abyśmy jeździli do siebie z teczkami pełnymi pieniędzmi. To chyba oczywiste, że po to wymyślono banki aby operacje finansowe odbywały się bezgotówkowo, czyli przelewami. To, że obracam dużymi sumami nie oznacza, że mam pieniądze na każdy cel. Nie mam na przykład tylu środków, abym mógł wybudować kolejną halę produkcyjną, a taka staje się już mi niezbędna, ponieważ nie mogę angażować wszystkich środków tylko na jeden cel. Dlatego często korzystam z kredytów bankowych. To fakt, że kryzys znacznie ograniczył kredytowanie inwestycyjne, ale banki nadal takich kredytów udzielają. Właśnie otrzymałem kredyt na budowę wspomnianej przeze mnie hali. Było trochę trudniej, są to bowiem bardzo duże pieniądze, dlatego bank zażądał kolejnych zabezpieczeń i ja się temu nie dziwię. Ale kredyt dostałem. Nie mógłbym oczywiście zrealizować wszystkich swoich planów gdyby nie pomoc banków. Czy wyobrażacie sobie państwo normalnie funkcjonującą gospodarkę, nie tylko finansową, bez banków? Przecież to absurd. Dlatego nie mieści mi się w głowie opinia niektórych ludzi, że banki do niczego nie są im potrzebne – zakończył swoją wypowiedź jeden z biznesmenów.
W 2010 roku rząd zaplanował uszczęśliwienie nas prawie dwukrotnym zwiększeniem deficytu budżetowego, a także podwyższeniem stawek akcyzy na niektóre materiały i produkty. Z pewnością zdrożeje alkohol, papierosy i paliwo, a także, chociaż głośno się o tym nie mówi, gaz i energia elektryczna. Rząd przymierza się również do cięcia niektórych ulg. Dlatego z pewnością będziemy mieć jeszcze mniej pieniędzy niż w chwili obecnej. Stracimy na tym wszyscy, z bankami włącznie, bowiem mniej pieniędzy to zastój w inwestycjach, mniej na kontach, mniejsza sprzedaż produktów bankowych i mniejsze wbrew pozorom wpływy do budżetu państwa. Jeżeli sprawdzi się ten czarny scenariusz najbardziej dostanie się małym i średnim przedsiębiorstwom, które przecież najwięcej dają do budżetu państwa. Koło się zamyka…

Comments

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)